Promieniowanie w solarium

Każda kobieta pragnie mieć cudowną opaleniznę i jest gotowa na wiele poświęceń by ją osiągnąć. W ostatnich latach, lata w Polsce są krótkie i deszczowe, a słońca jest jak na lekarstwo. Dlatego właśnie większość kobiet sięga po sztuczne sposoby uzyskania opalenizny i nie zawsze są to bezpieczne dla człowieka sposoby. Brązowe zabarwienie skóry można uzyskać stosując samoopalacze lub seanse w solarium.

Solarium weszło do powszechnego użytku kilkanaście lat temu. Na początku dawka promieniowania była prawie zabójcza i powodowała raka skóry i inne choroby. Mimo upływu lat nadal w salonach, gdzie stosuje się solarium dawka promieni ultrafioletowych typu A jest niestety prawie dwa razy większa niż ta, która zawarta jest w naturalnym świetle słonecznym docierającym do Ziemi. Niestety kobiety bardzo często zapominają o tym fakcie i starają się odbywać jak najdłuższe sesje pod lampami w solarium. Z reguły seans trwający około piętnastu minut do pół godziny, jest równoważny z całodniową ekspozycja ciała na słońcu. Jeśli robimy to od czasu do czasu to nie mamy się czym martwić, jeśli jednak zdarza nam się to kilka razy w tygodniu lub nawet codziennie – tak zwana tanoreksja – to niestety wymagamy pomocy psychologa. Tanoreksja jest chorobą, która polega na obsesyjnym opalaniu ciała. Kobieta, która na nią cierpi codziennie musi iść do solarium inaczej nie potrafi normalnie funkcjonować.

Lampy w solarium – czy to w kabinie stojącej czy też na leżaku – znajdują się bardzo blisko naszej skóry i dlatego mogą powodować liczne jej schorzenia, do których możemy zaliczyć między innymi poparzenia skóry a nawet raka. Dodatkowe ryzyko stwarza fakt, że w solarium nie stosuje się żadnych kremów ochronnych ani nawilżających, a wręcz przeciwnie poleca się klientkom przyspieszacze opalania. Z pewnością jedna sesja w solarium nie przyczyni się do powstania raka, ale już wielokrotne z niego korzystanie tak.

Z solarium korzystają najczęściej młode kobiety i nastolatki niezdające sobie sprawy z jego działania. Dowiedziono, że światło w solarium powoduje wysuszenie skóry, a nawet zmniejszenie odporności organizmu. Osoby korzystające z solarium częściej zapadają na wszelkiego rodzaju infekcje i choroby układu oddechowego oraz skóry – leukocyty chroniące organizm przed drobnoustrojami i wirusami znacznie zmniejszają swoją ilość. Osoby, które korzystają z leżaków do opalania częściej niestety zapadają na raka skóry niż osoby korzystające z innych sposobów na opalanie. Innym bardzo niepokojącym faktem jest to, iż większość wyposażenia Polskich solariów nadaje się niestety na złom. Zbytnie promieniowanie słoneczne może powodować także cellulit. Niestety na cellulit najgorszą rzeczą jaka można zrobić to opalić sobie skórę. Cellulit na udach, cellulit na ramionach, cellulit na pośladkach, cellulit na nogach oraz na brzuchu jest jednym z najbardziej uciążliwych kobiecych problemów. Promieniowanie UV wzmaga problem cellulitu, gdyż pod jego wpływem dochodzi do uszkodzenia komórek naskórka oraz skóry właściwej. Wbrew obiegowej opinii, że rozgrzewanie pomaga, to niestety w przypadku opalania jest to nieprawdą.

Wiele kobiet nie ma zielonego pojęcia, że jeśli mają już problemy z cellulitem i zażywają różnego rodzaju preparaty na celluli to nie powinny one już zażywać kąpieli słonecznych. Wiele z kosmetyków likwidujących te przypadłość posiada fotoczułe składniki, które mogą powodować różnego rodzaju uczulenia i podrażnienia.